09.07.2005
GÓRY ŁUŻYCKIE - LUŽ - Korona Sudetów (Niemcy, Sudety)
GÓRY ŁUŻYCKIE - LUŽ - Korona Sudetów (Niemcy, Sudety)
|
Luž (793 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem Gór Łużyckich, które od dawnych czasów stanowią naturalną, północną granicę Czech. Etymologia nazwy gór jest prosta - najpierw były sobie podmokłe łąki nazywane łęgami, po jakimś czasie przerodziły się one w krainę historyczną, funkcjonującą pod nazwą Łużyce, a że góry już wtedy stały (mniej więcej od trzeciorzędu), zostały nazwane Łużyckimi.(Oczywiście to bardzo duży skrót, ale myślę, że do przyjęcia.) W 1976 r. na ich terenie został utworzony park krajobrazowy - Chráněná krajinná oblast, zajmujący 270 km 2 . Można tam spotkać rośliny storczykowate, szafran, miesięcznicę trwałą, albo zobaczyć przykłady oddzielności słupowej skał wulkanicznych (polecam) oraz efektowne piaskowce. Na Luži byłam kilka razy w przeciągu minionych dwóch lat, nieraz z przewodnikami sudeckimi (zawsze bardzo nam się podobało, a i przywieźliśmy nowe powiedzonka ...), ale dopiero parę miesięcy temu dowiedziałam się, że przysłowiowy Luž jest panienką i w związku z tym drobnym faktem zamiast stwierdzenia np. "Być pod Lužem i nie wejść na Luža?!" należy użyć raczej sformułowania: "Być pod Lużią i nie wejść na Lużię?!"... Co niestety psuje cały efekt...No cóż, człowiek uczy się przez całe życie. Luž to wyraźny, fonolitowy stożek, pokryty w części rumowiskiem skalnym. Przez jej szczyt przebiegała granica pomiędzy Czechami a Łużycami, obecnie jest to teren graniczny Czech i Niemiec. Niestety, na szczycie nie ma turystycznego przejścia granicznego, przez co oficjalnie nie można urozmaicać wypadów spod szczytu. Wejść można zarówno ze strony czeskiej jak i niemieckiej. W XVI w. pojawiły się pierwsze wzmianki dotyczące góry - początkowo znana jako Spitzberg lub, po czesku, Špičák. Przez pewien czas, po niemieckiej stronie, funkcjonowała nazwa Mittagsberg - Góra Południowa. W żadnym wypadku nie należy nazwy tej kojarzyć z granicą Pn - Pd albo czymś podobnym. U stóp Luži, w Niemczech, położone jest miasteczko Waltersdorf. Kiedy ludzie, mieszkający w nim, patrzyli w niebo w samo południe, słońce świeciło idealnie nad wierzchołkiem. I w ten sposób powstała zwyczajowa nazwa, charakterystyczna dla mieszkańców tamtejszych okolic. Dzisiejsza nazwa niemiecka - Lausche, pojawiła się najprawdopodobniej w 1631r., natomiast czeska - Luž, po raz pierwszy została użyta w przewodniku Kafki (1909r.) Pierwsza gospoda na szczycie powstała w I połowie XIXw i co ciekawe, rzadko w niej bywali tzw. porządni ludzie - w większości raczej przemytnicy i kłusownicy. Dopiero później miejsce to stało się turystycznym. Jako, że właścicielem był Niemiec w szybkim tempie postawiono na Luži wieżę widokową. Obiekt przebudowano i pod koniec XIXw. stanowił on interesujące zjawisko - okazałe schronisko górskie stało na terytorium obu krajów - Niemiec i Austrii (dzisiaj Czech), linia graniczna dzieliła je na dwie części, a ze środka budynku wyrastała 10 m wieża widokowa. Kompleks uległ spaleniu w 1946r., zresztą w dosyć niejasnych okolicznościach. Podawane są nawet różne daty - a to Nowy Rok, a to 8 stycznia albo 3 lipca; całej prawdy nie ujawniono do dziś. Obecnie, na szczycie po niemieckiej stronie stoi wieża przekaźnikowa, a po czeskiej prowizoryczna wiata. Na szczęście panorama z Luži nie uległa zmianom i nadal porównywana jest do oglądanej ze Śnieżki. Chyba, że akurat wieje, wtedy przez szczyt przewalają się chmurzyska (mmm...nie powiem...nastrojowo...), pada i jest zimno. Ale będąc na Luži przy dobrej przejrzystości powietrza, rozkoszować się można widokiem: Ještedsko-kozákovský hřbet, Karkonosze, Góry i Pogórze Izerskie, Pogórze Łużyckie, Děčinską vrchowinę (Czeską Szwajcarię) z Děčinskim Sněžnikiem, České středohoři, Ralską pahorkatinę i Český raj z Troskami. Niestety, dziś widoki od strony wschodniej są niedostępne ze względu na wyrosłe drzewa. Na szczyt można wejść w dwojaki sposób - z południa tzw. Drogą Czeską - od podnóża szczytu szlak dojściowy lub od strony niemieckiej - Drogą Łużycką, szlak zielony. Proponuję drogę od strony czeskiej z miasta Varnsdorf. Wychodzimy z miasta w stronę Dolni Podluži i wchodzimy na szlak niebieski. Będziemy się nim poruszać przez jakieś cztery kilometry. Jest to żmudne i dłużące się podejście bez widoków, ale nie nastręczające problemów. Po pewnym czasie dochodzimy do miejsca, gdzie szlak, którym się dotychczas poruszaliśmy, napotyka Europejski Szlak Długodystansowy E3 koloru czerwonego. Od tego momentu kontynuujemy wędrówkę właśnie nim. Przyjemną i miłą drogą dochodzimy do odbicia na szczyt. Podejście końcowe jest poprowadzone dróżką z poukładanych kamieni, w postaci zakosów. Technicznie podejście jest bezproblemowe, chyba, że schodzimy i pada, wtedy wystarczy chwila nieuwagi lub rozprężenia i można przypadkiem "złapać zająca". U góry na polance możemy wypić herbatkę z termosu (jeśli oczywiście ją wnieśliśmy) albo przegryźć kanapkę. Schodzimy tą samą drogą (bo nie ma innej, przynajmniej oficjalnie) i przy dojściu do E3 kierujemy się na Chatę Luž. Dotarcie do niej zajmuje dosłownie kilka minut. W tym miejscu pojawiają się dwie możliwości. Jeśli dysponujemy kilkoma dniami lub po prostu mamy ochotę się zatrzymać, można zostać w chacie. Warunki są dobre, a atmosfera całkiem miła. Można coś zjeść i wypić tradycyjnie czeskie piwo. Natomiast jeśli jesteśmy bardzo ambitni i chcemy się zmęczyć, proponuję drugi wariant. Schodząc z Luži, zależnie od nastroju, albo pójść do chaty albo od razu szlakiem czerwonym w kierunku Tolštejnu i Jedlovej. Gacia |
|

