21.09.2005
GÓRY KACZAWSKIE - SKOPIEC - Korona Sudetów
(Polska, Sudety, woj.dolnośląskie)

 

W dość małych, rzadko odwiedzanych Górach Kaczawskich co najmniej cztery szczyty pretendują do miana tego najwyższego. Są to: Skopiec (724 m), Baraniec (723 m), Maślak albo Okole. Trudno orzec z całą pewnością, który z wymienionych szczytów jest "naj" - różnice pomiędzy nimi są minimalne i wahają się o metr lub dwa, w zależności, który przewodnik się przeczyta, lub którą mapę przejrzy. Według najnowszych badań miano najwyższego szczytu Gór Kaczawskich niedługo ma zdobyć Baraniec. Pożyjemy, zobaczymy...
Jak wie każdy turysta bywający w Sudetach, sytuacja taka nie jest wyjątkiem. Proponuję podczas jednej wycieczki zdobyć dwa, moim zdaniem, najwyższe szczyty, do których pretendują Skopiec i Baraniec.
Góry Kaczawskie stanowią mezoregion Sudetów Zachodnich. Mają one typowo sudecki przebieg z północozachodu na południowschód i od północy zamykają Kotlinę Jeleniogórską. Ich granica południowo - wschodnia to Rudawy Janowickie i Góry Wałbrzyskie, natomiast na zachodzie zostały Góry Kaczawskie oddzielone wodami Bobru od Pogórza Izerskiego. W kierunku północnym przechodzą w Pogórze Kaczawskie.
Na terenie Gór Kaczawskich wyróżnia się cztery podstawowe grzbiety: Wschodni, Północny, Południowy i Mały. Pierwszy z nich rozciąga się od Przełęczy Domanowskiej (przebiega tamtędy granica z Górami Wałbrzyskimi) i górnej doliny Nysy Szalonej po Kaczawę. Drugi, którego kulminację stanowi Okole - 721 m, jest najbardziej wysunięty ku północnemu zachodowi i oddzielony od Grzbietu Południowego Przełęczą Chrośnicką. Grzbiet Mały wydzielony ł przez dolinę Ochotnicy, kończy się malowniczym Przełomem Bobru. Nas jednakże interesuje Grzbiet Południowy - w nim bowiem znajdują się wspomniane już: Skopiec i Baraniec.
Skopiec (od 718 do 724 m, w zależności od źródła) zbudowany jest z łupków, dolomitycznych i kalcytowych marmurów, zieleńców i wapieni. Stanowi łagodną górkę porośniętą młodnikiem brzozowo-świerkowym. Niektórzy twierdzą, że poprzez młodziutkie drzewka dojrzeć można w kierunku południowo-zachodnim i zachodnim: fragment Gór Izerskich, Okole oraz Ostrzycę na Pogórzu Kaczawskim. (Niestety, prześladuje mnie jakiś pech, ponieważ podobnie jak w przypadku Borowej - nie zobaczyłam nic oprócz drzewek, trawek i roju brzęczących much.)
Baraniec (723 m), nieco podobny do Skopca (przynajmniej dla mnie), różni się jednym zasadniczym punktem: na szczycie znajduje się maszt przekaźnikowy RTV.
Zarówno na wierzchołek Skopca jak i Barańca nie prowadzi szlak turystyczny. Pomimo braku oznakowania odnalezienie odpowiednich ścieżek nie stwarza problemów i z łatwością można zdobyć jeden jak i drugi szczyt.
Proponuję wędrówkę przyjemną, bogatą w sielankowe krajobrazy i bujną zieleń - zwłaszcza wiosna i latem. Wyruszamy z Wojcieszowa szlakiem żółtym. Jest on poprowadzony asfaltową drogą przechodzącą przez pewnego rodzaju bramę (stary wiadukt kolejowy). Po jakimś czasie schodzimy na szeroki trakt leśny. Prowadzi on aż na Przełęcz Komarnicką. Po łagodnym, nieco dłuższym, ale prawie niezauważalnym podejściu spotykamy szlak niebieski. Kierując się nim w lewo dochodzimy do przełęczy pomiędzy Skopcem a Barańcem. Idąc w prawo - wejdziemy na Baraniec, natomiast w lewo - na Skopiec. Tym sposobem można zdobyć dwa prawdopodobnie, najwyższe szczyty Gór Kaczawskich.
Schodząc, cofamy się do rozejścia szlaków i dalej poruszamy się szlakiem niebieskim (międzynarodowy E-3) w stronę góry Widok. Po uroczej, lekkiej wędrówce trafiamy na Kapellę - w tym przypadku przystanek PKS-u. Stąd jeździ autobus do Jeleniej Góry. Można też łapać stopa. Istnieje jeszcze jedna możliwość - jeśli ktoś czuje się świeżo i na siłach, może dojść szosą do samego miasta. Pomimo, że to asfalt - warto! Spacer po typowych sudeckich wioskach (sama zakochałam się w jednej...) pozwala odpocząć, poznać tamtejszą architekturę oraz poczuć charakterystyczny zapach i nastrój...Ale proszę mi uwierzyć - nigdy nie cieszyłam się tak bardzo widząc zieloną tablicę z napisem: Jelenia Góra (miałam jednak dość asfaltu).
Proponowana przeze mnie wycieczka może nie zalicza się do tzw. "tras idiotycznych", ale przynajmniej jest przyjemna, lekka, a miejscami tajemnicza i jakby nie z tego świata...
Takie już są te Góry Kaczawskie - ale o tym najlepiej przekonać się samemu...

Gacia