|
Ślężański Park Krajobrazowy położony jest ok. 30 km od Wrocławia w kierunku południowo-zachodnim. Swym zasięgiem obejmuje Masyw Góry Ślęży, Masyw Góry Raduni, pasma Wzgórz Oleszeńskich i Kełczyńskich oraz Jańską Górę. Jego powierzchnia liczona wraz z otuliną to 15 600 ha. Na jego terenie wytyczono szlaki turystyczne, archeologiczne, ścieżki dydaktyczne, a także strefy krajobrazu chronionego. Spacerując parkowymi ścieżkami poznać można ok. 25 gatunków roślin chronionych, wśród nich: lilię złotogłów, storczyka: kruszczyka szerokolistnego, wawrzynka wilczełyko, paprocie serpentynitowe, murawy kserotermiczne i wiele innych. W parku znajduje się również wiele drzew ze statusem pomnika przyrody - łącznie zarejestrowano ich 21.
Turystyczne centrum parku stanowi rejon góry Ślęży wraz z Wieżycą i przełęczą Tąpadła. Poza tymi miejscami ruch jest niewielki. Warto zboczyć z utartych ścieżek i zdobyć drugi, co do wysokości szczyt Masywu Ślęży - Radunię(573 m n.p.m.).
Wycieczka rozpoczyna się na przystanku autobusowym w Sulistrowiczkach, usytuowanym przy centrum wolontariatu Caritas.
Sulistrowiczki to mała wieś letniskowa, położona pomiędzy Sulistrowicami a przełęczą Tąpadła. W źródłach wzmiankowana jest w I poł. XVIII. Nie wiadomo jednak, jaki dokładnie rejon opisywał autor, gdyż obecna wieś wraz Sulistrowicami wchodziły w skład dóbr zakonu augustianów. Sytuacja ta uległa zmianie dopiero w 1810 roku, po sekularyzacji klasztorów. Wtedy to Sulistrowiczki uznane zostały za odrębną wieś. Niedługo później dobra zostały zakupione przez wrocławskiego lekarza Ericha Bohna, który zamierzał zmienić je w uzdrowisko. Prace rozpoczął od wykonania projektu sanatorium i otaczającego go parku. W swej koncepcji Bohn wykorzystał zabudowania istniejącego wcześniej zespołu pałacowo-parkowego. Działania te sprawiły, że Sulistrowiczki bardzo zyskały na atrakcyjności. Przede wszystkim chciano zobaczyć nowy park, nazwany Wenecją. Jego teren o powierzchni 8 ha, wyznaczał kamienny mur z dwoma bramami: Dolną o konstrukcji drewniano-murowanej i Górną całkowicie murowaną. W środku znajdowały się drzewa różnych gatunków, a spacery uprzyjemniał szmer wody - w parku znajdowały się oczka wodne, kaskady, a nawet mini-zapory. Dziś to przepiękne miejsce jest bardzo zaniedbane, z muru pozostały niewielkie szczątki, a bramy raczej straszą aniżeli zachęcają do spaceru. Mimo ciekawego projektu i sporej inwestycji , Sulistrowiczki nigdy nie stały się popularnym uzdrowiskiem.
Z przystanku ruszamy szosą w kierunku Sulistrowic. Mijamy bramę dolną parku (po prawej stronie) i po przejściu ok. 200 m skręcamy w prawo, w ulicę Parkową. Podążamy nią aż do granicy lasu. Tutaj asfaltowa droga zakręca w prawo, a my idziemy prosto. Po kilku minutach wychodzimy ze strefy zabudowań i po kolejnych kilkunastu minutach stajemy przed pomarańczowa tablicą : "Łąka Sulistrowicka - rezerwat przyrody". Został on utworzony w 1958 roku i obejmuje swym zasięgiem ok. 27 ha. Teren ten słynął już przed II wojną światową, jako najbogatsze na Dolnym Śląsku skupisko gatunków roślinności łąkowej. Rosną tam m.in.: kosaciec syberyjski, pełnik europejski, goryczki, tojad smukły, storczyki, turzyca Davalla, kosatka kielichowa, gnidosz rozesłany czy kruszczyk szerokolistny.
Dalej wędrujemy leśną drogą w kierunku południowo-wschodnim. Po krótkim czasie przekraczamy drogę, którą oznakowano jako szlak zielony. Idziemy prosto. Kolejne przebyte metry sprawiają, że docieramy do miejsca, w którym pojawia się szlak niebieski, odbijający gwałtownie w prawo (dobre oznakowanie). Zaczyna się pierwsze podejście. Wchodzimy na Dębowy Grzbiet, przez który przebiega granica pomiędzy zlewnią Sulistrowickiego Potoku i Olesznej. Trawersujemy Świerczynę (411 m n.p.m) zbudowaną z serpentynitów - głównego budulca Masywu Raduni. Przy ładnej pogodzie, w przerwach pomiędzy drzewami widoczna jest góra Ślęża.
Wygodna droga wkrótce zamienia się w ścieżkę, wiodącą przez las mieszany z przewagą dębiny. Wędrujemy ok. 2 km, przechodzimy przez ścieżkę przyrodniczą i zaczynamy podejście na Radunię. Cały czas drogę wyznaczają nam znaczki koloru niebieskiego. W krótkim czasie stajemy na szczycie Raduni lub Sępiej Góry, jak nazywano ją w latach wcześniejszych.
Zbudowana jest z młodo paleozoicznych serpentynitów, tworzących również miejscami małe wylewnie w rejonie wierzchołka. Zawierają one magnetyt, który powoduje anomalie magnetyczne, zakłócające m.in. pracę kompasu. Radunia stanowi także wododział pomiędzy zlewniami rzek: Bystrzycy i Ślęzy. Partia szczytowa objęta jest rezerwatem przyrody "Góra Radunia". Obecnie istniejący rezerwat utworzony został w 1958 roku. Zajmuje terytorium ok. 45 ha. Ciekawostką jest fakt, że to już drugi rezerwat w tym miejscu. Poprzedni powstał w 1942 roku i liczył ok. 27 ha. Poprzez kilka ostatnich lat, ze względu na ochronę roślinności zamknięto szlak, którego trasa wiodła przez szczyt. Obecnie został on ponownie udostępniony turystom. Florę rezerwatu reprezentują m.in.: dąb szypułkowy, róża kutnerowata, bez koralowy, oraz bardzo rzadkie paprocie: zanokcica ciemna, zanokcica serpentynitowa, zanokcica klinowata i zanokcica kończysta. Jednakże Radunia jest nie tylko interesująca pod względem przyrodniczym. Istnieje opinia, ze tak samo jak Ślęża, stanowiła miejsce kultu. Widoczny jest bowiem wał kamienny podobny do ślężańskiego. Obecnie tworzą go luźno ułożone kamienie. Całość osiąga wysokość 40 - 60 cm. Według szacunków jego pierwotna wysokość wynosiła ok. 2 m. Pojawiały się hipotezy przedstawiające górę jako ośrodek kultu lunarnego - jednakże nie zostały one potwierdzone w jednoznaczny sposób. Z Radunią wiąże się również kilka lokalnych podań. Jedno z nich opowiada, jakoby podczas najazdu Mongołów w XIII w., zgładzono wielu jeńców, pojmanych z mieszkańców wsi Łagiewniki. Zabito ich na polanie szczytowej. Następnie zebrano trofea, jakimi okazały się uszy i nosy zamordowanych, które wypełniły trzy lub cztery duże worki. Inne przedstawia wierzchołek góry jako miejsce, gdzie został oślepiony Piotr Włost. Pomimo tych brutalnych opowieści na Raduni jest bardzo przyjemnie. Szczyt ma tylko jedną wadę - jest całkowicie zarośnięty, wobec czego nawet pobliska Ślęża jest z niego niewidoczna.
Rozpoczynamy strome z zejście w kierunku przełęczy Tąpadła. Na tym odcinku wycieczki należy uważać. Ścieżka wiedzie starymi schodkami, które, zwłaszcza jesienią lub zimą mogą być niebezpieczne. Po kilku minutach stajemy na leśnej drodze, gdzie spotykają się szlaki: niebieski i zielony. Pierwszy schodzi na przełęcz. My skręcamy w prawo i wędrujemy dalej szlakiem zielonym. Po przejściu niecałego kilometra mijamy wyciąg narciarski "Radunia". Idziemy dalej dość wygodną drogą ok. kilometra. Następnie skręcamy z niej w lewo i podążamy dalej oznakowaną ścieżką przyrodniczą. Ponownie znajdujemy się na terenie, wspomnianego już, rezerwatu "Łąka Sulistrowicka". Po krótkim czasie stajemy na niewielkiej polance. Jest to miejsce często odwiedzane przez okolicznych mieszkańców i nie tylko. Znajduje się tu bowiem Źródło Życia. I choć niektórzy uważają je za cudowne, w rzeczywistości bije z niego czysta, źródlana woda. Stąd już kilka metrów i znajdujemy się na parkingu przed Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach. Kaplica została zaprojektowana przez architekta Jerzego Wojnarowicza w 1992 roku. Budynek w stylu nawiązuje do góralskiego - zresztą przy więźbie dachowej pracowali cieśle z podhalańskich wsi: Chochołowa i Cichego. We wnętrzu ustawiono ołtarz, którego podstawę stanowią rzeźby, będące kopiami symbolu regionu, jakim jest ślężański niedźwiedź. Warto również zwrócić uwagę na witraże. Przedstawiona na nich rzadką roślinność rezerwatu "Łąka Sulistrowicka".
Tutaj kończy się nasza wycieczka. Proponowana trasa nie jest długa ani trudna technicznie. Dojazd jest z łatwy - z Wrocławia regularnie kursują tędy autobusy, a turyści zmotoryzowani mogą zostawić auto na parkingu przy sanktuarium. Odległość miedzy parkingiem a przystankiem, będącym początkiem wycieczki to ok. 300 m. Opisana wycieczka idealnie nadaje się na dłuższy spacer w słoneczny, wiosenny weekend.
Gacia |
|